Twórczość Marii Nicz-Borowiakowej dobrze pokazuje, jak polska awangarda przechodziła od dekoracyjnej wrażliwości do rygoru konstrukcji, geometrii i skrótu. W jej biografii ważne są studia w Warszawie, pobyt w Paryżu, związki z Blokiem i Praesens oraz późniejsze wycofanie się z życia artystycznego. Ten tekst porządkuje najważniejsze fakty o jej drodze, stylu i dziełach, które najlepiej tłumaczą, dlaczego wciąż warto do niej wracać.
Najważniejsze fakty o jej drodze i twórczości
- Urodziła się w 1896 roku w Warszawie i zmarła tam w 1944 roku.
- Uczyła się w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych w pracowni Stanisława Lentza, a studia ukończyła w 1920 roku.
- W 1924 roku weszła do Bloku Kubistów, Suprematystów i Konstruktywistów, później związała się z grupą Praesens.
- Jej obrazy przechodzą od secesyjnej miękkości do coraz bardziej zdyscyplinowanej abstrakcji.
- Do najważniejszych prac należą m.in. Akt, Martwa natura i Kompozycja.
- Po około 1930 roku ograniczyła aktywność artystyczną, ale jej dorobek wrócił do obiegu w dużych muzealnych prezentacjach.
Kim była Nicz-Borowiakowa i dlaczego zajmuje ważne miejsce w awangardzie
Najkrócej: była jedną z tych artystek, które współtworzyły polską nowoczesność, zanim historia sztuki nauczyła się opowiadać o niej szerzej. Zaczynała w Warszawie, gdzie od 1916 roku studiowała w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych w pracowni Stanisława Lentza, a w 1920 roku ukończyła naukę. Ten start jest ważny, bo pokazuje, że jej droga nie była amatorską przygodą z awangardą, tylko świadomym wejściem w zawodowy obieg artystyczny.
W 1922 roku wyjechała do Paryża i zetknęła się z kubizmem, czyli kierunkiem rozbijającym przedmiot na proste bryły i płaszczyzny, aby zobaczyć go z kilku stron jednocześnie. To doświadczenie nie zmiotło wcześniejszych impulsów, lecz je uporządkowało. Właśnie wtedy wyraźnie widać, że Nicz-Borowiakowa nie szukała jednego efektu, tylko własnego języka między figuracją a konstrukcją.
Do tego dochodzą warszawskie kontakty ze środowiskiem awangardowym. Związki z artystami pokroju Henryka Stażewskiego, Mieczysława Szczuki czy Teresy Żarnowerówny nie były pobocznym epizodem, lecz częścią środowiska, w którym rodził się polski konstruktywizm, czyli sztuka traktująca obraz jak precyzyjnie zbudowaną strukturę. I właśnie dlatego nazwisko Nicz-Borowiakowej warto pamiętać nie jako ciekawostkę, ale jako istotny punkt na mapie międzywojennej nowoczesności. Ta biografia prowadzi prosto do pytania, jak bardzo zmieniała się jej forma malarska.

Od secesji do konstruktywizmu
Jej rozwój artystyczny nie wygląda jak prosty skok z jednego stylu w drugi. Wczesne prace noszą jeszcze ślady secesji i młodopolskiej dekoracyjności, a dopiero później pojawia się chłodniejszy, bardziej rygorystyczny język formy. To właśnie ten ruch od miękkości do dyscypliny sprawia, że twórczość Nicz-Borowiakowej jest tak ciekawa: nie opiera się na jednorazowym geście, tylko na konsekwentnym upraszczaniu obrazu.
| Etap | Co widać | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Wczesne prace | secesyjna miękkość, młodopolskie echo, większa dekoracyjność | pokazują, że awangarda nie pojawiła się u niej znikąd |
| Lata 20. | puryzm i kubizm, czyli dążenie do prostoty, porządku i klarownych relacji brył | to jej najbardziej rozpoznawalny język malarski |
| Faza bardziej abstrakcyjna | coraz większe uproszczenie form, eksperyment z fakturą i materiałem | zbliża ją do najradykalniejszych poszukiwań międzywojnia |
Na początku lat 20. w jej obrazach widać jeszcze kompromis między przedstawieniem a abstrakcją. Później ten kompromis staje się coraz bardziej świadomy, a czasem wręcz napięty: motyw zostaje zredukowany, ale nie znika całkiem. Dla mnie to właśnie jest najciekawsze w tej twórczości, bo nie chodzi w niej o „ładną abstrakcję”, tylko o sprawdzenie, ile można odjąć, zanim obraz przestanie mówić. W następnym kroku warto przyjrzeć się, jak to wygląda w konkretnych dziełach.
Najważniejsze cechy jej obrazów
Jeśli mam wskazać jedną rzecz, która spina jej dorobek, to byłaby nią kontrola kompozycji. Nawet gdy obraz wydaje się prosty, widać, że został dokładnie przemyślany: bryły są ustawione, rytm wyważony, a kolor podporządkowany konstrukcji. To nie jest malarstwo przypadkowych intuicji, tylko praca nad formą, która ma wytrzymać dłuższe patrzenie.
Kompozycja jako konstrukcja
W pracach takich jak Kompozycja geometryczne pola, płaszczyzny i krawędzie nie służą dekoracji. One budują całą logikę obrazu. W muzealnych opisach tego typu dzieł podkreśla się, że artystka często poprzedzała malowanie szkicem z zaznaczoną koncepcją kolorystyczną. To ważna wskazówka: jej obrazy nie rodziły się wyłącznie z gestu, ale z planu.
Figura na granicy abstrakcji
W Akte i Martwej naturze motyw nadal jest rozpoznawalny, ale zostaje wyraźnie uproszczony. Uproszczenie nie oznacza tu zubożenia. Przeciwnie, figura, przedmiot albo fragment wnętrza zostają sprowadzone do znaku, który trzeba odczytać. Taki sposób myślenia zbliża jej prace do abstrakcji aluzyjnej, czyli takiej, która wciąż sugeruje realny motyw, choć już go nie opisuje wprost.
Przeczytaj również: René Magritte - Jak rozumieć jego obrazy? Poznaj najważniejsze dzieła
Faktura i materiał
W niektórych kompozycjach różnicuje powierzchnię obrazu, malując jedne partie płasko, a inne grubszą warstwą farby. W innych sięga po szkło, a więc po materiał, który wymusza zupełnie inne myślenie o świetle i gładkości. To detal, który łatwo przeoczyć w reprodukcji, a właśnie on pokazuje, jak szeroko rozumiała malarstwo. Nie interesował jej wyłącznie temat, ale też to, jak obraz zachowuje się jako przedmiot.
Ten zestaw cech dobrze tłumaczy, dlaczego Nicz-Borowiakowa była tak mocno związana z kręgiem awangardy. Jednocześnie pozostawała artystką, która nie dawała się zamknąć w jednej formule. I to prowadzi do pytania, czemu jej nazwisko wraca dziś coraz częściej.
Dlaczego jej nazwisko wraca do rozmowy o polskiej sztuce
Przez długi czas była znana raczej fragmentarycznie niż całościowo. To częsty los artystek awangardy: w historii sztuki zostają pojedyncze obrazy, a ginie pełna skala ich dokonań. Dopiero monograficzne opracowania i wystawy pozwalają zobaczyć, jak spójny i odważny był jej dorobek, szczególnie z lat 1924–1929, kiedy należała do Bloku i współpracowała z Praesens.
Nie bez znaczenia jest też szersza zmiana w sposobie opowiadania o nowoczesności. Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że międzywojenna awangarda nie była historią samych manifestów i kilku głośnych nazwisk. Była również historią kobiet, które eksperymentowały z formą, projektowały, szkicowały, malowały i uczestniczyły w najważniejszych dyskusjach o nowej sztuce. Nicz-Borowiakowa należy właśnie do tego grona.
Na jej późniejszą obecność w obiegu muzealnym wpłynęła także decyzja o wycofaniu się z intensywnego życia artystycznego około 1930 roku, po narodzinach córki i chorobie męża. Taki zwrot często utrudnia odbiór twórczości, bo nie tworzy się już prosty, liniowy ciąg „kolejnych etapów”. A jednak w jej przypadku wcześniejsze obrazy są na tyle mocne, że obroniły się same. W zbiorach publicznych można je oglądać m.in. w Łodzi i Poznaniu, co daje dobry punkt wyjścia do dalszego czytania jej malarstwa. Jeśli już patrzeć na te obrazy, to najlepiej zrobić to uważnie i bez pośpiechu.
Jak oglądać jej prace dziś
Przy takim malarstwie najlepiej działa spokojne, warstwowe patrzenie. Ja zaczynam zwykle od pytania: co jest jeszcze przedmiotem, a co już czystą konstrukcją? U Nicz-Borowiakowej ta granica jest sednem obrazu, a nie dodatkiem. Kiedy widzisz to wyraźnie, łatwiej odczytać cały jej język.
- Najpierw sprawdź układ brył i osi kompozycji, bo to one porządkują obraz.
- Potem zobacz, czy motyw jest opisany wprost, czy tylko zasugerowany kilkoma znakami.
- Porównaj miejsca malowane płasko z fragmentami, gdzie farba jest położona grubo.
- Zwróć uwagę na relację między kolorem a przestrzenią, bo to ona często buduje napięcie.
- Jeśli oglądasz reprodukcję, pamiętaj, że pełnia faktury ujawnia się dopiero przy oryginale.
To dobra metoda nie tylko w jej przypadku. W całej sztuce międzywojnia właśnie takie pytania oddzielają szybkie „obejrzenie” od realnego rozumienia dzieła. I dlatego obrazy Nicz-Borowiakowej tak dobrze nadają się do nauki patrzenia: są oszczędne, ale nie proste, formalne, ale nie chłodne, abstrakcyjne, ale wciąż zakorzenione w świecie. Taka praca nie kończy się na jednym odczytaniu.
Co zostaje po obejrzeniu jej malarstwa
Najbardziej przekonuje mnie w tej twórczości nie efekt końcowy, lecz sam proces upraszczania świata. Nicz-Borowiakowa pokazuje, że awangarda nie musi być ani manifestem, ani estetyczną dekoracją. Może być dyscypliną spojrzenia: próbą wydobycia z motywu tego, co najważniejsze, i pozostawienia tylko bryły, rytmu, koloru oraz napięcia między nimi.
- Jej dorobek przypomina, że polska awangarda była współtworzona przez artystki, nie tylko przez najbardziej znane męskie nazwiska.
- Najmocniejsze obrazy są u niej tam, gdzie figuracja i abstrakcja jeszcze się trzymają razem.
- Najciekawsze detale wychodzą w oryginale, zwłaszcza wtedy, gdy widać fakturę i sposób prowadzenia farby.
Jeżeli chcesz wejść głębiej w polską sztukę XX wieku, właśnie od takiej postaci warto zaczynać. Jej malarstwo nie wymaga od widza specjalistycznego słownictwa, ale wymaga uważności. A to najlepszy punkt wyjścia do rozmowy o awangardzie, która wciąż potrafi zaskakiwać świeżością.