Magdalena Abakanowicz potrafiła zamienić miękkie włókno w rzeźbę, a anonimową grupę postaci w przejmującą opowieść o jednostce. Najciekawsze informacje o jej życiu i twórczości pokazują, dlaczego abakany, bezgłowe figury oraz monumentalne instalacje zmieniły sposób myślenia o polskiej sztuce współczesnej.
Najważniejsze fakty o artystce i jej sztuce
- Urodziła się w 1930 roku w Falentach pod Warszawą, a zmarła w 2017 roku.
- Abakany były przestrzennymi formami z włókien, które wyprowadziły tkaninę poza dekoracyjne ramy.
- Artystka często przedstawiała anonimowe, pozbawione twarzy postacie, pytając o relację między jednostką a tłumem.
- Instalacja „Nierozpoznani” w Poznaniu składa się ze 112 żeliwnych figur.
- Największe realizacje Abakanowicz znajdują się między innymi w Chicago, Seulu, Jerozolimie i Poznaniu.
Od malarstwa do rzeźby z włókien
Magdalena Abakanowicz urodziła się 20 czerwca 1930 roku w Falentach niedaleko Warszawy. Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz w Warszawie, gdzie zetknęła się z malarstwem, tkaniną i klasycznym warsztatem artystycznym.
Jej droga do światowej sławy nie była oczywista. W okresie powojennym sztuka w Polsce podlegała silnym naciskom ideologicznym, a monumentalne malarstwo i realistyczne przedstawienia miały większe znaczenie niż eksperymenty z tkaniną. Abakanowicz znalazła własny język właśnie tam, gdzie inni widzieli materiał użytkowy.
Przełom przyniosły przestrzenne kompozycje z włókien, które zaczęto nazywać abakanami. Nie przypominały już płaskich gobelinów zawieszonych na ścianie. Zwisały z sufitu, tworzyły wnętrza, zasłaniały widok i wymagały od widza poruszania się wokół nich.
To jedna z rzeczy, które najbardziej cenię w jej twórczości. Artystka nie ogłosiła po prostu, że tkanina jest rzeźbą. Ona sprawiła, że odbiorca musiał ją tak potraktować, bo dzieła zajmowały realną przestrzeń i oddziaływały na ciało.
Czym były abakany i dlaczego stały się przełomem
Abakany powstawały z materiałów takich jak sizal, sznur, włókna roślinne i tkaniny. Artystka barwiła je, zszywała, splatała i formowała w ogromne, organiczne kształty. Ich powierzchnia bywała szorstka, ciężka i nieregularna, dlatego bardziej kojarzyła się z korą drzewa, skórą albo gniazdem niż z eleganckim gobelinem.
Najważniejsza zmiana polegała na zerwaniu z zasadą, że tkanina powinna być płaska i podporządkowana ścianie. Abakan stawał się samodzielnym obiektem w przestrzeni. Można było przejść obok niego, wejść między jego formy albo obserwować, jak zmienia się wraz z oświetleniem.
W 1965 roku Abakanowicz otrzymała główną nagrodę na Biennale w São Paulo. To wyróżnienie pomogło jej zaistnieć na międzynarodowej scenie i potwierdziło, że tkanina może być traktowana na równi z rzeźbą czy malarstwem.
Nie oznacza to jednak, że abakany są łatwe w odbiorze. Nie mają jednego, zamkniętego znaczenia. Można odczytywać je jako formy biologiczne, schronienia, wnętrza ciała albo symbole energii i przemiany. Moim zdaniem ich siła tkwi właśnie w tej niejednoznaczności, bo materiał nie narzuca jednej interpretacji.

Bezgłowe postacie i opowieść o tłumie
Drugim bardzo rozpoznawalnym motywem są ludzkie figury pozbawione głów i twarzy. Nie mają imion, indywidualnych rysów ani wyraźnych cech charakteru. Zamiast portretować konkretną osobę, artystka pokazywała człowieka jako ciało wystawione na działanie historii, przemocy, tłumu i anonimowości.
Nie należy jednak sprowadzać tych prac wyłącznie do komentarza o systemach totalitarnych. Doświadczenie wojny i powojennej rzeczywistości było dla Abakanowicz ważne, ale jej figury mówią też o bardziej uniwersalnym napięciu. Człowiek chce należeć do grupy, a jednocześnie boi się utraty własnej odrębności.
Dobrym przykładem jest poznańska instalacja „Nierozpoznani”, ustawiona na Cytadeli. Tworzy ją 112 żeliwnych postaci, które idą w różnych kierunkach, lecz nie mają twarzy ani wyraźnego celu. Spacer między nimi działa inaczej niż oglądanie pojedynczej rzeźby w galerii, bo odbiorca zostaje wciągnięty do środka zbiorowiska.
Podobny efekt daje chicagowska „Agora”, złożona ze 106 żeliwnych figur. Postacie są ciężkie, chropowate i celowo podobne do siebie. Z bliska widać różnice, ale z większej odległości tworzą niemal jednolitą masę, co dobrze oddaje niepokój obecny w wielu pracach artystki.
Najważniejsze dzieła i ich znaczenie
| Dzieło | Materiał lub forma | Co je wyróżnia |
|---|---|---|
| „Abakany” | Włókna, sizal, tkanina | Przekształcają płaską tkaninę w monumentalną, organiczną rzeźbę. |
| „Embriologia” | Worki, tkaniny, materiały miękkie | Przywołuje skojarzenia z formami biologicznymi i niedookreślonym początkiem życia. |
| „Nierozpoznani” | Żeliwo, 112 figur | Pokazuje anonimowy tłum, w którym każda postać jest podobna, ale nie identyczna. |
| „Agora” | Żeliwo, 106 figur | Tworzy w przestrzeni miejskiej przechodnią, niepokojącą wspólnotę bez twarzy. |
| „Gry wojenne” | Duże pnie drzew | Łączą naturalne materiały z formami przypominającymi broń lub ciężkie urządzenia. |
„Embriologia” jest szczególnie interesująca, ponieważ nie przedstawia człowieka wprost. Miękkie, obłe formy wyglądają jak ślady procesu biologicznego, ale nie da się ich jednoznacznie nazwać. To przykład dzieła, w którym materiał buduje atmosferę zanim jeszcze zaczniemy szukać symboli.
W „Grach wojennych” artystka sięgnęła po pnie drzew i ciężkie, surowe konstrukcje. Drewno nie zostało wygładzone ani ukryte. Dzięki temu prace przypominają zarówno pozostałości po maszynach, jak i zwierzęce szkielety. Ta dwuznaczność sprawia, że instalacja nie jest prostą ilustracją wojny.
W twórczości Abakanowicz często powraca też relacja między naturą a cywilizacją. Włókna, drewno i żeliwo nie są dla niej neutralnymi tworzywami. Każdy materiał ma własną wagę, temperaturę, fakturę i historię, a te cechy wpływają na emocjonalny odbiór dzieła.
Jak oglądać instalacje Abakanowicz
Jej prace najlepiej oglądać powoli i z kilku odległości. Najpierw warto zobaczyć całość, potem podejść do pojedynczej formy, a na końcu sprawdzić, jak dzieło zmienia się, gdy przechodzimy między jego elementami.
- Zacznij od skali i sprawdź, czy instalacja przytłacza, otacza, czy raczej zaprasza do wejścia w jej przestrzeń.
- Przyjrzyj się materiałowi, bo szorstkość włókien albo ciężar żeliwa często mówią więcej niż opis katalogowy.
- Nie szukaj jednej odpowiedzi. Figury mogą oznaczać tłum, wspólnotę, ofiary, świadków albo po prostu ludzkie ciała.
- Zwróć uwagę na własną reakcję. Dyskomfort, zagubienie lub poczucie osaczenia są częścią doświadczenia wielu instalacji.
Częsty błąd polega na traktowaniu tych rzeźb jak nieruchomych ilustracji. Tymczasem ich sens powstaje również dzięki ruchowi widza, światłu i otoczeniu. Ta sama grupa figur może wyglądać inaczej w muzeum, parku albo na placu miejskim.
Nie próbowałbym też sprowadzać wszystkich bezgłowych postaci do jednego hasła, na przykład „symbol wojny”. To zbyt wąskie odczytanie. Abakanowicz interesowała się także pamięcią ciała, samotnością, biologiczną wspólnotą i tym, jak jednostka zachowuje własną tożsamość wśród innych.
Co sprawia, że jej sztuka nadal działa
Magdalena Abakanowicz zmarła 20 kwietnia 2017 roku w Warszawie, ale jej prace nie zamknęły się w konkretnej epoce. Wciąż są czytelne, ponieważ mówią o doświadczeniach, które nie zniknęły: presji grupy, lęku przed utratą indywidualności, przemocy i potrzebie odnalezienia własnego miejsca.
Najważniejsza ciekawostka nie dotyczy pojedynczej daty ani nagrody. Polega na tym, że artystka potrafiła przesunąć granicę między tkaniną, rzeźbą i instalacją. Dzięki temu materiał, który przez lata kojarzono głównie z dekoracją, stał się nośnikiem bardzo mocnych, cielesnych emocji.
Gdy oglądam jej dzieła, najbardziej przekonuje mnie ich fizyczność. Nie trzeba znać całej historii sztuki, żeby poczuć ciężar żeliwnych figur albo niepokój organicznych abakanów. To właśnie ta bezpośredniość sprawia, że twórczość Abakanowicz pozostaje ważna zarówno dla specjalistów, jak i dla osób, które dopiero zaczynają odkrywać sztukę współczesną.