Jedna misa, figurka albo świecznik potrafią zmienić charakter całego wnętrza, zwłaszcza gdy łączą użytkowość z wyrazistą formą. Eryka Trzewik-Drost należy do grona polskich projektantek, które pokazały, że szkło prasowane może być nie tylko tanim wyposażeniem domu, lecz także pełnoprawnym obiektem sztuki i kolekcjonerskiego designu. Przyglądam się jej dorobkowi, najważniejszym realizacjom oraz temu, jak rozpoznawać i eksponować jej prace we współczesnych wnętrzach.
Najważniejsze informacje o projektantce i jej szkle
- Eryka Trzewik-Drost była absolwentką wrocławskiej szkoły artystycznej i projektantką szkła oraz ceramiki.
- Najważniejszy etap jej kariery wiązał się z hutą „Ząbkowice”, gdzie pracowała od połowy lat 60. do 1990 roku.
- Jej styl wyróżniają zwarta bryła, intensywny kolor, matowa faktura i silne inspiracje rzeźbiarskie.
- Do najbardziej rozpoznawalnych obiektów należą świeczniki „Meksykanka” i „Karolinka” oraz zestaw figurek „Rodzinka”.
- Ceny zależą przede wszystkim od koloru, stanu zachowania, rzadkości i kompletności obiektu.

Kim była Eryka Trzewik-Drost i skąd wzięła się jej rozpoznawalność
Projektantka urodziła się w 1931 roku. W 1957 roku ukończyła Wydział Ceramiki i Szkła Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, studiując pod kierunkiem profesora Stanisława Dawskiego. To właśnie połączenie wykształcenia projektowego i rzeźbiarskiego mocno wpłynęło na charakter jej późniejszych prac.
Początkowo pracowała w Zakładach Porcelany „Bogucice” w Katowicach-Bogucicach, gdzie projektowała ceramikę użytkową, serwisy i figurki. W połowie lat 60. związała się z Hutą Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej. Pracowała tam razem z mężem, Janem Sylwestrem Drostem, a ich projekty pomogły wynieść polskie szkło prasowane na poziom europejskiego wzornictwa.
Według serwisu Polscy Projektanci Szkła jej dorobek obejmuje także biżuterię artystyczną i grafikę, a prace projektantki trafiły do zbiorów muzealnych w Polsce i za granicą. Otrzymała między innymi Nagrodę Ministra Kultury w 1960 roku oraz nagrodę Rady Wzornictwa przy Prezesie Rady Ministrów w 1968 roku. Nie była więc wyłącznie autorką modnych przedmiotów z epoki PRL, lecz ważną postacią polskiego wzornictwa powojennego.
Co wyróżnia jej projekty szklane
W jej pracach szkło często zachowuje się jak materiał rzeźbiarski. Zamiast cienkich, niemal niewidocznych ścianek pojawiają się ciężkie, zwarte i mocno zarysowane formy. Projektantka chętnie wykorzystywała powierzchnie matowe, groszkowane oraz nasycone odcienie błękitu, zieleni, turkusu, rubinu i miodu.
Szkło prasowane powstaje przez wtłoczenie rozgrzanej masy szklanej do formy. Ta technika pozwala stosunkowo powtarzalnie produkować większą liczbę obiektów, ale nie odbiera im charakteru, jeśli projektant dobrze zapanuje nad proporcjami i detalem. W przypadku Trzewik-Drost forma jest tak wyrazista, że przedmiot może działać dekoracyjnie nawet wtedy, gdy nie pełni już swojej pierwotnej funkcji.
Jej podejście dobrze widać w figurkach i świecznikach przedstawiających kobiece postacie. Funkcja użytkowa bywa w nich dyskretnie ukryta, a całość przypomina małą rzeźbę. W mojej ocenie właśnie ta granica między przedmiotem codziennym a obiektem artystycznym jest największą siłą jej twórczości.
Rzeźbiarskie korzenie w ceramice
Zanim powstały najbardziej znane projekty szklane, artystka rozwijała język formy w ceramice. Figurki takie jak „Pierwszy bal”, „Dama barokowa” czy „Taniec ludowy” pokazują zainteresowanie ruchem, sylwetką i dekoracyjnie potraktowaną postacią.
„Pierwszy bal” z 1958 roku wyróżnia się lekką, ażurową kompozycją kobiety uchwyconej w tanecznym geście. Ten przykład jest istotny, bo pozwala zrozumieć, skąd później w szkle brały się postacie o zwartej bryle, ale jednocześnie czytelnym geście i dekoracyjnej ekspresji.
Najciekawsze realizacje, które warto znać
Największą popularność przyniosły projektantce przedmioty produkowane w hucie „Ząbkowice”. Wśród nich znalazły się naczynia, patery, salaterki, talerze, wazony oraz dekoracyjne figurki. Nie wszystkie są równie łatwe do identyfikacji, dlatego przy zakupie dobrze znać konkretne nazwy wzorów.
| Projekt | Charakterystyka | Dlaczego jest ważny |
|---|---|---|
| „Meksykanka” | Figuralny świecznik w formie kobiety w długiej sukni | Łączy funkcję użytkową z wyglądem szklanej rzeźby |
| „Karolinka” | Świecznik przedstawiający kobietę w ludowym stroju | Jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów projektantki |
| „Rodzinka” | Zestaw czterech niewielkich, zaokrąglonych figurek | Pokazuje jej zamiłowanie do prostych, niemal baśniowych sylwetek |
| „Cora” | Rozbudowany zestaw naczyń i salaterka o dekoracyjnej formie | Przykład wzornictwa, które dobrze łączy praktyczność z dekoracją |
| „Poziomki” | Taca i kabaret na przystawki z fakturą inspirowaną owocami | Pokazuje, jak ornament może stać się głównym elementem projektu |
„Meksykanka” i „Karolinka” występowały w wielu kolorach. Najłatwiej spotkać warianty bezbarwne, różowe, jasnozielone i jasnoniebieskie, ale bardziej poszukiwane bywają odmiany kobaltowe, rubinowe czy intensywnie zielone. Kolor nie jest więc wyłącznie kwestią gustu, lecz może wyraźnie wpływać na wartość kolekcjonerską.
W przypadku „Rodzinki” znaczenie ma kompletność zestawu. Pojedyncza figurka może być atrakcyjną dekoracją, ale pełna grupa czterech elementów ma większą siłę wizualną i zwykle jest ciekawsza dla kolekcjonera. Rynek i Sztuka wskazuje, że kompletne zestawy tego typu mogły osiągać ceny przekraczające 1000 zł, natomiast pojedyncze szklane figurki kosztują od około 400-500 zł do kilku tysięcy złotych, zależnie od wersji i stanu.
Jak wykorzystać szkło projektantki we wnętrzu
Obiekty Trzewik-Drost najlepiej traktować jak akcent, a nie jak zwykłe wyposażenie półki. Jedna mocna forma ustawiona na komodzie, konsoli lub niskim regale często działa lepiej niż kilka przypadkowych bibelotów. Współczesne, spokojne wnętrze daje jej projektom potrzebne tło.
Wnętrza modernistyczne i mid-century modern
Kolorowe szkło dobrze współgra z drewnem, fornirem, wełnianą tapicerką i prostymi meblami z lat 50. i 60. W takim otoczeniu turkusowa patera albo rubinowy świecznik nie wygląda jak dekoracja z innej epoki. Podkreśla ciągłość między dawnym polskim wzornictwem a dzisiejszym zainteresowaniem designem vintage.
Minimalistyczna ekspozycja
Przy prostych ścianach i neutralnych kolorach warto wybrać jeden dominujący obiekt, najlepiej o wyraźnej sylwetce. Unikałabym ustawiania go tuż obok wielu drobnych dekoracji, bo faktura szkła i jego kolor szybko stracą czytelność.
Przeczytaj również: Rysunek jedną kreską - jak zacząć i tworzyć minimalistyczne szkice?
Bezpieczeństwo i światło
Szkło prasowane jest ciężkie, ale nie niezniszczalne. Figurki i patery powinny stać na stabilnej powierzchni, z dala od krawędzi, grzejników i miejsc, w których łatwo je potrącić. Bezpośrednie, ostre światło może wydobyć kolor, lecz przy niektórych obiektach lepsze będzie światło rozproszone, które pokaże fakturę bez nadmiernych refleksów.
Do czyszczenia najbezpieczniej użyć miękkiej ściereczki, letniej wody i łagodnego detergentu. Nie polecam wkładania starszych, dekoracyjnych form do zmywarki. Wibracje, wysoka temperatura i kontakt z innymi naczyniami mogą uszkodzić krawędzie albo zmatowić powierzchnię.
Na co uważać przy zakupie obiektu z drugiej ręki
Popularność polskiego szkła sprawiła, że w sprzedaży pojawia się wiele podobnych przedmiotów, nie zawsze poprawnie opisanych. Sama etykieta „PRL” nie potwierdza autorstwa. Przed zakupem porównuję kształt, proporcje, kolor, fakturę i wymiary z katalogami muzealnymi lub wiarygodnymi opracowaniami.
- Sprawdź stan krawędzi, szczególnie przy paterach, talerzach i świecznikach.
- Obejrzyj szkło pod światło, aby wykryć pęknięcia, odpryski i naprężenia.
- Porównaj wymiary z opisami konkretnego wzoru, bo podobne formy mogą pochodzić od różnych projektantów.
- Zapytaj o pochodzenie i poproś o zdjęcia sygnatur, naklejek lub dokumentacji, jeśli sprzedający je posiada.
- Nie przepłacaj za sam kolor. Rzadsza barwa podnosi cenę, ale nie powinna przesłaniać złego stanu zachowania.
Ceny są bardzo zróżnicowane. Proste naczynia mogą kosztować kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, popularne świeczniki zwykle mieszczą się w przedziale od kilkuset do kilku tysięcy złotych, a rzadkie porcelanowe figurki potrafią osiągać znacznie wyższe kwoty. Historyczna sprzedaż „Pierwszego balu” za 12 tysięcy złotych pokazuje, że o wartości decyduje nie tylko materiał, lecz także nakład, stan, dekoracja i miejsce obiektu w historii polskiego designu.
Najczęstszy błąd polega na kupowaniu wyłącznie pod kątem potencjalnego zysku. Lepiej wybrać przedmiot, który naprawdę pasuje do własnego wnętrza i będzie cieszył przez lata. Rynek kolekcjonerski jest zmienny, a żadna cena ofertowa nie gwarantuje późniejszej sprzedaży za tę samą kwotę.
Dlaczego jej projekty nadal dobrze działają w polskich wnętrzach
Twórczość Eryki Trzewik-Drost jest ciekawa właśnie dlatego, że nie zamyka się w nostalgii za PRL-em. Jej obiekty mają wyrazistą skalę, czytelną sylwetkę i kolor, który potrafi ożywić nawet bardzo oszczędną aranżację. Jednocześnie zachowują funkcjonalne korzenie, więc nie są wyłącznie muzealnymi eksponatami.
Najrozsądniej patrzeć na nie jak na małe dzieła sztuki użytkowej. Przy wyborze liczą się autentyczność, stan i proporcje, ale równie ważne jest to, czy obiekt ma w domu odpowiednią przestrzeń. Dobrze wyeksponowane szkło projektantki nie potrzebuje wielu dodatków, żeby stać się punktem skupiającym uwagę.